Pranie mózgu – jak to się robi?

Największe przekleństwo polityka to świadomy wyborca. Na szczęście takich jest niewielu. Na nieszczęście wszyscy inni myślą, że głosują świadomie. Im więcej wolności ma obywatel, tym większe stanowi on zagrożenie dla władzy. Pytanie: jak sprawić WRAŻENIE wolnego wyboru całych rzeszy ludzi? O indoktrynacji w państwach (nie tylko totalitarnych) poniżej.

Niezwykle trudno jest oddziaływać na ludzi w ich własnym środowisku. Między innymi dlatego tak popularne są wszelkie obozy dla rekrutów, wyjazdowe szkolenia czy kolonie. Fizyczna separacja jednostek od ich przestrzeni domowej i przymus aklimatyzacji w nowej przestrzeni to pierwszy krok do skutecznej indoktrynacji. Kolejny to wycieńczenie fizyczne i psychiczne. Długotrwałe treningi, mała liczba godzin przeznaczonych na sen, nocne pobudki, musztra czy fala to nie tylko sposoby na zademonstrowanie nadrzędności jednej grupy nad inną, ale także silne spoiwa integrujące.

Osoba osłabiona, zmęczona staje się mniej uważna, mniej wrażliwa na komunikaty perswazyjne. Nabiera świadomości, że jej indywidualistyczna postawa nie wystarczy by przetrwać. Dobro grupy okazuje się ważniejsze niż dobro własne, bo tylko w ten sposób każdy jej członek uzyskuje bezpieczeństwo. Stopniowo Jan Kowalski traci tożsamość, którą wypracował wcześniej, internalizuje nowe normy, nowe wartości, a także nowy język.

Ten ostatni pełni niezwykle ważną funkcję spajania grupy i odróżniania jej od świata zewnętrznego. Nowe nazwy, skróty, maniery, wyrazy i konstrukcje, których nie pojmie nikt z zewnątrz. Jednostka zmienia się wraz ze swoim językiem, zaczyna nim myśleć. Po tym procesie trudno jest jej wrócić do ról pełnionych wcześniej, czuje się niezrozumiana…

Stopniowo rekrut odczuwa coraz większą sprzeczność między swoim pojęciem siebie, a swoją obecną tożsamością. Zaczyna negować swój dawny sposób bycia. Zwalcza wyznawane wcześniej wartości. Gardzi ludźmi, którzy je wyznają. Czuje się od nich lepszy, gdyż stopniowo wypełnia pustkę po starych przekonaniach nowymi. „Prawda” zastępuje „fikcję”, a nowe poglądy wydają się jedynie słuszne.

Ostatecznie uczeń staje się nauczycielem. To ostatni etap indoktrynacji, od którego właściwie nie ma już odwrotu. Jednostka stała się całkowicie zindoktrynowana, a nauczanie innych jest najlepszym sposobem na poznanie czegokolwiek. Kiedy człowiek powie coś drugiemu, to później niezwykle trudno jest mu przyznać, że nie miał racji. Zgodnie z zasadą zaangażowania i konsekwencji.

Reklamy
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: