Etykietowanie

Zwykle chętnie i bez większych oporów  opisujemy ludzi przymiotnikami, które w znacznym stopniu odpowiadają naszym wyobrażeniom na ich temat. Te etykiety, zarówno pozytywne, jak i negatywne, nie tylko upraszczają nam wnioskowanie o ich zachowaniach, ale także pozwalają przewidywać przyszłe działania znanych nam osób. Co więcej, mechanizm etykietowania może działać na zasadach samospełniającej się przepowiedni. Oznacza to, że ludzie umiejscowieni w pewnej kategorii zaczynają zachowywać się zgodnie z tą właśnie przyznaną im etykietą.

Takie skutki oddziaływania „labeling effect” prowadzą etykietowanych do wniosku, że oni „tacy właśnie są”. Szczególne podatne na przypinanie łatek są osoby o niepewnej tożsamości, zwłaszcza dzieci. Nazywając brzdąca dzielnym u lekarza sprawiamy, że taki właśnie się staje. Wiedzą o tym intuicyjnie wszystkie matki. Problem pojawia się przy etykietach negatywnych. Czy nazywając urwisa niegrzecznym wywołujemy u niego kolejne zachowania mieszczące się w tej kategorii? Oczywiście, że tak. Dlatego właśnie od dłuższego czasu psychologowie i pedagodzy zwracają uwagę na to, by nie krytykować osoby, ale jej zachowanie. Bardziej efektywne będzie więc stwierdzenie „Ale narobiłeś bałaganu” niż wyrzut „Ty niechluju”.

Poza wyżej opisanymi zastosowaniami efektu etykietowania w wychowywaniu dzieci, jego świadome wykorzystanie może być przydatne także w pracy, między innymi przy motywowaniu podwładnych, krytykowaniu pracowników (a właściwie ich zachowań), czy nagradzaniu ich pracowitości. Oczywiste zastosowania tej techniki wpływu znajdujemy także w związkach oraz codziennych relacjach.

Stygmatyzacją jest również przypisywanie jednostce przynależności do określonej grupy. Naznaczanie tego typu wiąże się z powiązaniem jednostki nie z jedną cechą, ale całą ich strukturą. Szczególnym jej rodzajem jest uznanie osoby za kryminalistę i umieszczenie jej w ośrodku zamkniętym. Proces internalizacji cech grupy więziennej jest niemal nieunikniony, nawet przez osobę, której etykieta przestępcy była nadana błędnie. Polecam Waszej uwadze film Konrada Niewolskiego „Symetria”.

Reklamy
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: