Efekt Tomka Sawyera

W drugim rozdziale dzieła Marka Twaina ciotka Polly kazała Tomkowi pomalować płot. Chłopak wykonywał to zadanie niechętnie, jak każdą inną pracę. W pewnym momencie podszedł do niego kolega, który naigrywał się z bohatera, że ten musi się męczyć w czasie, gdy jego rówieśnicy się bawią. Tomek zdołał przekonać naiwniaka, że malowanie ogrodzenia jest niesamowicie przyjemną czynnością. Ten nie tylko zapalił się do odwalenia czarnej roboty za Tomka, ale też ściągnął innych, którzy za tę przyjemność jeszcze płacili. Przykład ilustruje fenomen nazywany przez psychologów biznesu motywacją 3.0.

Motywacją 1.0 nazywają natomiast te czynniki biologiczne, które przyczyniły się do przetrwania człowieka, w tym także uczucia strachu, stresu, ale i przyjemności*.
Motywacja 2.0 to z kolei dobrze nam znana technika kija i marchewki. Choć jest to bardzo skuteczna metoda na wymuszanie wykonywania określonej czynności, to niesie w sobie wiele niepożądanych skutków. Nie jest skuteczna w zadaniach wymagających kreatywności oraz nie wywołuje u pracownika chęci samodoskonalenia się.

Groźba sankcji czy nadzieja na nagrodę doskonale się wpisuje w naszą tendencję do unikania nieprzyjemności. Niestety motywacja zewnętrzna jest dobra tylko na krótką metę, a sama sankcja staje się tylko zapłatą. Po pierwsze, podczas wykonywania zadania tylko dla efektu działa na nas silna pokusa, by go osiągnąć przy minimalnej mobilizacji naszych zasobów. Przykład: „Nie uczę się już więcej, i tak zaliczę, 4 czy 5 nie robi różnicy”. Po drugie, kara niejako usprawiedliwia nasze zaniedbania.

Pewne przedszkole zdecydowało się wprowadzić drobne kary finansowe, by walczyć z rosnącą plagą spóźniających się z dowiezieniem dziecka na zajęcia rodziców. Tymczasem efekt był dokładnie odwrotny, nie tylko więcej dorosłych nie przywoziło pociechy na czas, ale i spóźnienia były wyraźnie dłuższe. Rozumowanie ojców i matek przebiegało następująco: „Skoro płacę za to, to nie muszę się spinać, ani stresować, bo już ponoszę koszta.”

Kolejnym niebezpieczeństwem przy motywowaniu przy użyciu techniki kija i marchewki jest rosnące zapotrzebowanie ludzi na coraz większe nagrody. Nie wystarczają już pochwały, a później premie i własne miejsce parkingowe. Motywacja się wypala. Nie oznacza to, że w ogóle należy zaprzestać stosowania nagród, należy jedynie zmienić sposób ich dystrybucji. Zmianę tę ilustruje semantyczna różnica między jeśli – to i teraz, gdy. Np. „Teraz gdy zrobiłeś zadanie, dostaniesz nagrodę” zamiast „Jeśli zrobisz zadanie, dostaniesz nagrodę”.

Na tym właśnie opiera się koncepcja motywacji 3.0. Należy u pracownika wywołać motywację wewnętrzną, powinien on odczuwać przyjemność nie tylko z efektów swojej pracy, ale i z procesu jej wykonywania. Dlatego należy mu dać sporo przestrzeni i nie ograniczać jego kreatywności, pozwalać mu na nieustanne doskonalenie swoich umiejętności, tak, by nie popadł w rutynę oraz stawiać przed nim jasno określony cel. Należy przy tym pamiętać, że obecnie kompetencji nie definiuje się już jako stanu posiadanej wiedzy, nabytej przykładowo przez lata pracy, ale jako proces nieustannego rozwoju, uczenia się.

* Eksperymentalne badania na szczurach przypadkowo wykazały, że rażone prądem podwzgórze gryzoni dostarcza im przyjemności. Kiedy oddano im mechanizm do dyspozycji, zwierzęta niemal bez przerwy aplikowały sobie ładunki przyjemności. Zapominały przy tym o pokarmie, aż w końcu padały z wycieńczenia. Czy masturbacja zabija?

Reklamy
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: